W modzie wszystko już było?

Żyjemy w czasach postmodernizmu i już pod koniec ubiegłego wieku ogłoszono koniec historii. W nieco dekadenckim stylu zaczęto powtarzać, że wszystko już było, więc pojawienie się jakichkolwiek naprawdę nowych trendów w sztuce czy kulturze jest niemożliwe. Możemy jedynie czerpać z dorobku poprzednich pokoleń i mieszać wedle uznania i aktualnej mody elementy zaczerpnięte z przeszłości. Skończyła się epoka twórczości, zaczął się natomiast okres naśladownictwa, a w najlepszym wypadku twórczego żonglowania cytatami. Może tak ostre postawienie sprawy jest nieco przesadzone, ale socjologiczne obserwacje znajdują swoje potwierdzenie choćby w świecie mody. Nie trzeba bywać na głośnych pokazach, by odkryć, że moda rzeczywiście może być postrzegana jako sztuka umiejętnego cytatu. Garściami czerpie inspiracje z dawnych czasów, a poszczególne style powracają w kolejnych odsłonach, tyle że na coraz młodszych modelkach. To, co było modne w szkolnych czasach naszych matek, dziś znów staje się najnowszym hitem. Modnisie wygrzebują z szaf prababek koronkowe sukienki, które przeleżały zapomniane i zakurzone wiele lat, a teraz wzbudzają zazdrość koleżanek. Tym, co odróżnia zwykłe naśladowanie od twórczej inspiracji jest w modzie nieuchwytne i ulotne. Prawdopodobnie właśnie dlatego magia mody wciąż działa.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.